15 maja 2012

Na słodko czy na słono - oto jest pytanie!


Wybierając potrawy w lokalnych restauracjach czy barach, trzeba pamiętać, że znaczenia przymiotników dolce i salato różnią się nieco od siebie w zależności od tego, w jakich regionach się znajdujemy.

Na północy i w centralnych Włoszech mangiare salato oznacza tyle co jeść potrawy, które zawierają w sobie sól w standardowych ilościach. Nie znaczy to, że są szczególnie słone, ale że po prostu  nie są słodkie.  
Mówi się tak o kanapkach, wędlinach, serach, potrawach mięsnych i warzywnych, na gorąco lub na zimno, które serwowane są w lokalach tavola calda/fredda, rosticceria, pizzeria, itd.

Tymczasem w znacznej części południowych Włoch, a w  szczególności na Sycylii, jak tłumaczy Pippo Russo, socjolog i dziennikarz z Agrigento, termin salato tradycyjnie kojarzy się tutaj z potrawą bardzo słoną, albo nawet przesoloną, może być więc odbierany negatywnie.

Jeśli  turysta przybywający z Lombardii, wskazując na snack czy kanapki w gablocie, zapyta:
Sono salati, vero?”
Sprzedawca ma prawo oburzyć się zaprzeczając gorliwie:
„Ma no, signore, quale salati?! Dolci sono!
Turysta nie wierząc własnym oczom dopytuje:
„Ma come dolci? Non c’è il prosciutto?”

I tak mogą kontynuować w nieskończoność, bo dla turysty z północy termin dolce odnosi się tylko do słodkości, ciastek, tortów, itd., a na pewno już nie do kanapek z szynką! Dla Sycylijczyka natomiast, dolce, w dialekcie dùci, niekoniecznie oznacza potrawę słodzoną, ale dobrą w smaku, lub doprawioną w sam raz  (fatta a regola d’arte). Przykładowo, o dobrze przygotowanej pastasciutta powie: Ch’è ddùci!


Opracowane na podstawie książki Pippo Russo SiculospirinaDario Flaccovio Editore, 2010.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza