10 kwietnia 2013

Nowe trendy protestów we Włoszech

Protesty w negliżu
Dużą popularność we Włoszech zdobyły sobie ostatnio manifestacje w negliżu

Włoscy politycy nawet w sprawach lokalnych dziś potrafią  wykazać się zadziwiającą oryginalnością. Takim przykładem może być jeden z radnych gminy Borgo San Lorenzo, Paolo Omoboni, który aby zwrócić uwagę mediów protestował nagi na stacji kolejowej, zasłonięty tylko tekturowym pudłem. 

fot.firenze.repubblica.it



Na kartonie widniał napis "Toglieteci tutto ma non i binari" (odbierzcie nam wszystko, ale nie tory). Protest dotyczył stopniowej redukcji transportu kolejowego na linii Florencja - Borgo San Lorenzo - Faenza. 

W Neapolu jeszcze kilka miesięcy temu zorganizowano protest w bieliźnie przed lokalnym urzędem podatkowym Equitalia demonstrujący  dramatyczną sytuację życia codziennego mieszkańców miasta. Dziesiątki ludzi w majtkach domagało się zredukowania presji fiskalnej dla rodzin i drobnych przedsiębiorców. Przypomnijmy, że według ostatnich statystyk presja fiskalna osiągnęła we Włoszech rekord: 52%, a w ciągu tego roku ma jeszcze wzrosnąć do 53%.

fot.campania24news.it

Na jeszcze inny "rozbierany" pomysł protestu wpadli studenci z Università di Siena. Postanowili szczególnie powitać sekretarza partii PDL, Angelino Alfano, który przybył do Sieny na konferencję prasową w sprawie słynnego skandalu finansowego banku Monte dei Paschi di Siena. Na widok przechodzącego ulicą polityka studenci spuścili w dół spodnie i zaczęli gdakać jak kury, ku uciesze przechodniów, dziennikarzy i fotografów.


fot.cadoinpiedi.it
Protesty taneczne
Najnowszym trendem są manifestacje flash-mob, które wybierają masowo młodzi ludzie. 

Jedną z takich inicjatyw zorganizowaną na ulicach, placach, w szkołach, a nawet więzieniach, w wielu włoskich miastach był międzynarodowy protest One billion Rising (14 lutego 2013) przeciwko przemocy wobec kobiet. Inicjatywa odbiła się bardzo szerokim echem w mediach włoskich.




W nieco innym stylu odbyła się w styczniu w Rzymie manifestacja studentów z Accademia Nazionale di Danza di Roma, którzy tańcząc protestowali przeciwko wciąż pogarszającym się warunkom nauki i pracy ze względu na brak środków finansowych na zapewnienie bezpieczeństwa w lokalach Akademii (studenci dosłownie ślizgają się, upadają i kaleczą się na scenie)...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz