14 maja 2016

Jak nazywać kogoś "do pary" we Włoszech

W dzisiejszych "nieformalnych" czasach słowa mąż/żona, narzeczony/narzeczona już zdecydowanie nie wystarczają.

fot. vesuviolive.it

Jak nazwać bliską osobę z którą "pomieszkuje się", jeździ na urlop, bywa u przyjaciół, na rodzinnych bankietach, ale nie ma się co do niej małżeńskich planów? To problem jak nazwać taki "związek", a co dopiero osoby tak "związane".

No właśnie, Włosi też mają z tym kłopot...


Zwykle nie mówi się "partner" bo brzmi to raczej jak "partner d'affari" (partner biznesowy) lub czasami jak partner tylko do seksu. Coś w rodzaju "amante" (kochanek/a), dziś już raczej przestarzałe.

"Fidanzato/a" (narzeczony/a) to już zobowiązuje na przyszłość i brzmi trochę niemodnie...

"Ragazzo/a" (chłopak/dziewczyna) - podobnie jak w jęz. polskim zarezerwowane tylko dla młodzieży. Dorośli mogą ewentualnie przejść na określenie il mio uomo/la mia donna (mój mężczyzna/moja kobieta), ale to nie każdemu pasuje.

Wersja "il mio compagno" chyba najlepiej  przyjęła się w miejskiej społeczności, chociaż podobno "compagna" w rodzaju żeńskim brzmi tragicznie, jak "towarzyszka" z partii komunistycznej...


Za to w liczbie mnogiej "coppia" (para) już od wielu lat sprawdza się najlepiej! Popatrzcie: 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz