5 sierpnia 2014

Nie tylko szyldy sklepowe we Włoszech

Chyba jeszcze w latach 80-tych zaczęła się moda na dość specyficzne nazwy sklepów, prawdopodobnie zapożyczone od nagłówków z prasy, i zaczynające się od NON SOLO... (nie tylko).

I tak stopniowo na włoskich ulicach pojawiły się szyldy typu:

"nie tylko chleb"
Jednak o ile w powyższym przykładzie możemy się domyślić, że chodzi tu także o bułeczki, pizze, itd, lub gdy sklep z bielizną nazywa się "Non solo mutande" (nie tylko majtki) i wszystko jasne, to w następnych przykładach tak naprawdę nie wiadomo co jeszcze  ma na myśli sprzedawca...:

"nie tylko sport"
"nie tylko niania"

Niektórzy wolą wersje nieco dłuższe:

"Foto i nie tylko"


"lakiery i nie tylko"


"słodyczolandia i nie tylko"
Jak sądzicie, czy taki szyld jest bardziej skuteczny? Przyciąga waszą uwagę?

Czytaj też: Niezwykłe kliniki
                 Moda na fantazyjne nazwy lokali gastronomicznych
                 Niezwykłe nazwy włoskich hoteli
                 Włoskie nowości sklepowe

2 komentarze: