23 stycznia 2014

Pałac polskiego hrabiego w Toskanii

Ruiny pałacu hrabiego Zygmunta Grzymały Bośniackiego, do dziś powszechnie nazywanego tu Villa del Polacco („pałac Polaka), znajdują się w zachodniej Toskanii, w malowniczej miejscowości Asciano – San Giuliano Terme (Piza). 
To tu, na rozległym Monte Pisano, hrabia zakupił teren na bajkowym wzgórzu zwanym lokalnie Monte delle Fate („wzgórze wróżek”), gdzie postanowił osiedlić się na stałe, stawiając elegancki pałac Villa Belvedere.

fot. parks.it


Niezwykle malownicza okolica i zapierające dech w piersiach widoki na toskańskie pola tak bardzo urzekły polskiego hrabiego, że powiedział ponoć z zachwytem: "vorrei andà lassù da Bugnaske, la sì che c’è la pace" („chciałbym pójść tam na górę, na Bugnaske, tam to jest dopiero spokój”).

Pałac, którego budowę ukończono w 1881r., liczył 12 pokoi rozmieszczonych na dwóch piętrach i pomieszczeniach częściowo podziemnych, chociaż te ostatnie przeznaczone były raczej na przechowywanie cennych kolekcji i zbiorów muzealnych hrabiego. Do posiadłości doprowadzono drogę do doliny Asciano i do San Giuliano Terme. Pałac otaczał piękny ogród, bogaty niegdyś w rzadkie gatunki roślin i drzewa owocowe.

Hrabia Zygmunt Grzymała Bośniacki, we Włoszech pamiętany raczej  jako conte i Cavalière Sigismondo de Bosniaski (dla ułatwienia włoskiej wymowy ze zmianą fonetyczną „c” na „s”), a przez okolicznych mieszkańców znany nawet jako "il Bugnaschi” , urodził się w Krośnie w 1837r., ale od 1873r. spędził swoje życie już we Włoszech.

De Bośniacki ożenił się z Elizą (Elżbietą), z domu Rulikowską pochodzącą z okolic Kijowa, znaną wówczas literatką, poetką, dramatopisarką  i publicystką, piszącą pod pseudonimem Julian Moers z Poradowa.

Do Włoch wyjechali ponoć z przyczyn zdrowotnych, chociaż niektóre źródła podają, że również z przyczyn politycznych, po powstaniu styczniowym.

De Bośniacki był cenionym lekarzem, przyrodnikiem, paleontologiem, prawie wszechstronnym naukowcem, ale i człowiekiem kultury w szerokim tego słowa znaczeniu. Utrzymywał żywe kontakty z wieloma uczelniami, min. Uniwersytetem Jagiellońskim i Akademią Umiejętności w Krakowie, Università di Pisa, uniwersytetem bolońskim, był jednym z członków-założycieli Società Geologica Italiana, członkiem Società Toscana di Scienze Naturali. 

Dzięki rozległym kontaktom w środowiskach naukowych w pałacu częstymi gośćmi byli przyrodnicy, artyści, ale i popowstaniowi emigranci polscy, min., bardzo zaprzyjaźniony z Elżbietą Bośniacką, Teofil Aleksander Lenartowicz, polski etnograf, rzeźbiarz, poeta, i konspirator.

Elżbieta Bośniacka zmarła w 1904r. , a Zygmunt Grzymała Bośniacki w 1921r., pochowany na obrzeżach Pizy, u boku żony.
Zabytkowy monumentalny grób i kaplica Bośniackich ozdobiony freskami Matki Boskiej Częstochowskiej oraz herbami Polski i Litwy (świadczące o bardzo patriotycznej postawie i głębokim przywiązaniu do kraju), jak również popiersiem Elżbiety Bośniackiej autorstwa Tienartowicza, znajdują się na cmentarzu Camposanto Suburbano Pisano.

Znaczna część dorobku polskiego naukowca, jak i cenne kolekcje paleontologiczne są obecnie przechowywane w Centro Interdipartimentale Museo di Storia Naturale i w bibliotece Instytutu Nauk Geologicznych - Università di Pisa.

I choć z pięknej posiadłości pałacu De Bośniacki pozostał już tylko smutny szkielet... to jednak, wspomnienie o tym wybitnym polskim naukowcu wciąż jest bardzo żywe wśród okolicznych mieszkańców.
Pozwalam sobie przytoczyć tu fragment wpisu z bloga jednego z przedstawicieli młodego pokolenia: Zygmunt Grzymala Bosniascki è per me (e per tante persone del mio paese) un personaggio quasi mitico /…/ – “Zygmunt Grzymala Bosniascki jest dla mnie (i dla wielu osób z mojej miejscowości) postacią prawie mityczną /.../”-  /…/Per la sua passione per la Natura e per la sua Elisabetta costruì questa villa, detta il Belvedere, meta delle mie scorribande in cerca di pace e silenzio…(dopo la morte del conte la casa non è più stata abitata, ed è rimasta in balia di se stessa, della sua decandenza… eppure, se si osserva bene, sembra che il parco e il giardino siano ancora curati da romantiche mani umane… - “dla swojej pasji do przyrody i dla swojej Elżbiety wybudował ten pałac, zwany Belwederem, cel moich wypraw w poszukiwaniu  ciszy i spokoju… (po śmierci hrabiego dom nie był już zamieszkany, i pozostał na łasce własnej dekadencji ... a jednak, jeśli przyjrzeć się bliżej, wydaje się, że o park i ogród nadal dbają romantyczne ręce człowieka...”

(Źródła  min.: Narębski Wojciech -"Życie i działalność naukowa Zygmunta Bośniackiego w Polsce i we Włoszech” - Kwartalnik Historii Nauki i Techniki 36/4, 57-64 1991r.; serenamadhouse.style.it; www.delcampe.net)

 

15 komentarzy:

  1. Jakie piękne romantyczne miejsce. Aż chciałoby się natychmiast tam dostać.
    Toskania jest mi prawie nieznana. Tyle o niej czytam, tyle zdjęć oglądam, a ona ciągle jest poza moim zasięgiem.
    Opowiedziałaś niezwykle ciekawą historię Polaka :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie ile jest jeszcze takich historii, które warto by odszukać i opowiedzieć... a do Toskanii chyba nie trzeba nikogo namawiać, trzeba po prostu tu przyjechać. Uściski!

      Usuń
    2. Z tego co wiem o Toskanii, to tak po prostu i zwyczajnie nie da się do niej pojechać. Trzeba tam pomieszkać jakiś czas.

      Ech, te historie! Sztuką jest żyć tak, żeby zostać bohaterem jednej z nich!
      Buziaki

      Usuń
  2. Piękny filmik. chciałabym kiedyś móc tam podejść, ciekawe czy można, czy nikt nie pogoni, że narusza prywatny teren. Widoki niesamowite, historia ciekawa, jest taka chyba tenisistka o podobnym nazwisku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raczej nikt nie pogoni, widzialam na youtube kilka filmików z prywatnych wycieczek i spacerów różnych przypadkowych ludzi, więc dostęp jest chyba wolny. Pewnie dlatego te ruiny ostały się w takim stanie...

      Usuń
  3. Cos pieknego i musze sie tam wybrac na wycieczke. Szkoda, ze nikt sie tym miejscem nie zajmie by stalo sie ono przystania polskosci. Co by tu zrobic?

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna historia :) Może kiedyś będzie mi dane zwiedzić "posiadłość" hrabiego. Mam pytanie jak tam można dojechać z Pisy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od Pizy do San Giuliano Terme jest zaledwie 6 km., jeżdżą tam autobusy i pociąg co pół godziny (źródło: turismosangiulianoterme.eu), następnie trzeba iść szlakiem na Monte Castellare (Parco Monte Castellare). Szlaki prowadzą od San Giuliano Terme i od Asciano, w połowie szlaku nr 115 znajduje się villa Bosniasky (źródło: piediincammino.it)

      Usuń
    2. Pani Aniu, z ciekawoscia przeczytalam o tej odeszlej w zapomnienie willi, widze ze czytelnicy wzruszyli sie historia, my wynajmujemy wakacyjne domki apartamenty w okolicy Lukki, skad w/g mapko googla jest 30 min jazdy do Asciano,www.villacosta-toskania.pl podwieziemy kazdego goscia na to panoramiczne wzgorze, kto wyrazi zainteresowanie, zostalo do konca zniszczone przez wojska niemieckie ktore zajmowaly to strategiczne wzniesienie. Maria

      Usuń
  5. Dziękuję! :) Być może udam się tam w tegoroczne wakacje. Już się cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki, a jak się uda, to czekamy na wrażenia i relację :) Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Ostatnio stale szukam w internecie śladów mioch przodków, zapewne opisywane osoby to moja bliska rodzina.Staram się o akt zgonu mego dziadka, który może rzuci trochę światła na przeszłośc.Nie znam nikogo wśród żyjących, którzy mogliby mi pomóc. Pozdrawiam.

      Usuń
    3. To bardzo interesujące! Gdyby coś udało się ustalić, to bardzo proszę o więcej informacji. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. do kogo teraz nalezy teren? sa jacys polscy wlasciciele, gmina wloska czy ktos inny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teren parku naturalistycznego Monte Castellare leży w obrębie Monte Pisano i jest pod ochroną. Dokładne informacje można z pewnością znaleźć w urzędzie miasta San Giuliano Terme (Pisa).

      Usuń