10 września 2015

Ciofeca, czyli "lura", "dziadostwo" i inne warianty

Ciofeca (ciufeca, ciufega, ciuffeca) z dialektu napoletano, czy brodaglia (broda) z romanesco  
- to napój o wyjątkowo kiepskim smaku, po polsku: lura, pomyje, świństwo, obrzydlistwo... 

Powiedzmy, że tak mniej więcej Włosi nazywają wodnisty, rozrzedzony napój "kawopodobny" serwowany min. w Polsce, zazwyczaj w wielkim półlitrowym kubasie...

"Questo caffè mi sembra 'na ciofeca"
fot.buonissimo.org
Co ciekawe,  termin ciofeca z czasem trochę rozszerzył swoje znaczenie: można tak powiedzieć nie tylko w stosunku do rzeczy w sensie:
- słabizna, dziadostwo, badziewie, miernota, śmieć, itd, 

ale nawet i do osób, a najwięcej ma z tym problemów (niestety) płeć żeńska, np.: 


na stronie giovannagallo.it autorka opisuje szczegółowo swój stan fizyczny i psychiczny "oggi mi sento una ciofeca" (dzisiaj czuję się obrzydliwie), zobaczmy więc kilka bardzo obrazowych fragmentów:

- mi sono vestita come peggio non potevo (ubrałam się, że gorzej nie można)
ho i capelli pessimi, mi sento tutta pessima (mam okropne włosy, cała się czuję okropna)
– ho il ciclo, i capelli non stanno, sto facendo crescere le sopracciglia di brutto per andare dall’estetista e dar loro una forma, idem per i peli sulle gambe, ma in attesa di ceretta, fa caldissimo, sudi e il correttore per le occhiaie è finito.... (mam okres, włosy mi się nie układają, czekam aż mi urosną brwi żeby iść do kosmetyczki i nadać im kształt, to samo dotyczy owłosienia na nogach, ale w oczekiwaniu na depilację woskiem, jest gorąco, pocisz się i korektor do cieni pod oczami się skończył...)

No właśnie, myślę, że większość czytelniczek doskonale będzie teraz wiedziała co to znaczy "oggi mi sento una ciofeca"(dzisiaj się czuję ...) - ale macie jakiś pomysł na odpowiedni polski termin aby wytłumaczyć to męskiej części internautów?



4 komentarze:

  1. Ja znam jedno bardzo mocne określenie które usłyszałam kiedyś w pewnym filmie: "czuję się jakby mnie diabeł wyrzygał" chyba bardziej obrazowo nie można? Natomiast najgorsza rzecz jaką zdarzyło mi się pić pod marką "kawa" było cafe americano"w barze McDonald's przed mediolańskim Dworcem Centralnym. Skusiłam się na duży kubek do było zimno a chciałam się rozgrzać, ale w jej produkcji z pewnością brał udział wyżej wzmiankowany diabeł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie znałam tego powiedzenia! Ale faktycznie świetnie oddaje taki stan rzeczy :) Masz rację, bardziej obrazowo chyba już nie można....

      Usuń
  2. Życzę każdemu w ten słoneczny dzień, żebyśmy nie musieli użyć dziś słowa "ciofeca" ani przy filiżance kawy ani też przy lustrze w łazience ;)
    Ciekawy post!
    Asia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha, dziękuję, też życzę tego i sobie i wszystkim czytelnikom :) Pozdrawiam

      Usuń