24 listopada 2011

Cantucci i cantuccini, czyli toskańskie ciasteczka z migdałami

Według oryginalnego przepisu Antonio Mattei z Prato z XIXw. ponoć odtworzonego na podstawie recepty Amodio Baldanzani z XVIIIw., do masy  ciasteczek nie dodawano żadnego tłuszczu (ani masła, ani oliwki) dlatego na długo zachowywały swoją kruchość i twardość. Cantuccini są wyśmienite podawane z toskańskim Vin Santo.



A oto jeden z dzisiejszych uproszczonych przepisów:   
  
Składniki:
- mąka, 500 gram

- cukier, 250 gram
- migdały, 300 gram
- jajko, 3 sztuki
- proszek do pieczenia, pół łyżeczki
- skórka otarta z dwóch cytryn, 
- masło, 1 łyżka
- szczypta soli

Przygotowanie:
Migdały możemy, ale nie musimy obierać ze skórki. Połowę migdałów siekamy drobno (można zmielić), resztę zostawiamy w całości. Mieszamy wszystkie składniki i wyrabiamy, aż powstanie twarde ciasto. Formujemy z niego wałki o szerokości około 4-5 centymetrów. Układamy na blaszce wysmarowanej tłuszczem lub wyłożonej pergaminem. Pieczemy około 20 minut w temperaturze ok. 170 stopni. Wyciągamy, kroimy w ukośne kromki i pieczemy raz jeszcze w temperaturze ok. 150 stopni przez 15-20 minut. Gotowe ciasteczka są zrumienione i twarde. Cantuccini są bardzo twarde, dlatego najlepiej maczać je w kawie lub winie. Ponoć długo wytrzymują zamknięte w puszce, ale są tak dobre, że zazwyczaj znikają błyskawicznie.



źródło przepisu: www.naszswiat.net

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza