20 lipca 2013

Na rzymskie upały - najlepsza grattachecca!

Kto z was nie wie jeszcze co to jest grattachecca w Rzymie?

fot.italianicious.com.au

Nazwa powstała w zeszłym stuleciu od czynności  grattare la  ghiacciata, w dialekcie zwana "checca", czyli utrzeć lodową bryłę. 

Napoje w stylu "ghiaccio all’acqua inzuccherata e profumata" (lód z wodą posłodzoną i pachnącą) spożywano już w XVI w., a we Florencji na dworze zamontowano specjalne "neviere" (przyrządy do robienia śniegu), stopniowo na dworach pojawiła się także "acqua ghiacciata" (woda lodowa/mrożona).

fot.manantscripta.wordpress.com

Pod koniec XIXw., aby utrzymać jak najdłużej świeżość warzyw i owoców, przechowywano je  pod bryłami lodu, a mieszkańcy Rzymu, a później także turyści, w wyjątkowo upalne dni,  upodobali sobie pogawędki pod chłodnymi kioskami, gdzie można było nabyć takie bryły lodowe, a także utarty lód z miętą, pomarańczą, cytryną, kokosem...





Dziś grattachecca może być przygotowywana również częściowo mechanicznie, ale za to smaków jest o wiele więcej, czasami serwuje się lód z kawałkami owoców, a gdzieniegdzie z dodatkiem alkoholu...



Według sondaży ilmessaggero.it z zeszłego roku najlepszą grattachecca można kupić w kioskach:

1. CHIOSCO TESTACCIO - Via G. Branca (cena 2-3.50 euro)
2. SORA MIRELLA - Lungotevere degli Anguillara, angolo con Ponte Cestio (cena 2-6 euro)
3. FONTE D’ORO - Piazza G. Belli (cena 3 euro)
4. SORSI E MORSI - Piazzale degli Eroi (cena 2-4 euro)
5. ARA PACIS - Lungotevere in Augusta/angolo Ponte Cavour 8cena 2-4 euro)
6. SORA MARIA -  Via Trionfale/angolo via Telesio 8cena 2-3 euro)
7. BUENOS AIRES - piazza Buenos Aires (cena 2.50-3 euro)
8. PONTE MOLLO - Largo Maresciallo Diaz/piazza Ponte Milvio (cena 3 euro)
9. GIULIO CESARE - Viale Giulio Cesare 140/angolo Leone IV (cena 2.50 euro)
10. TAZZA D’ORO - via degli Orfani 84 (cena 3 euro)

3 komentarze:

  1. Oj pamiętam, ale np.w Pisie drobinki lodu były jak małe perełki a nie kruszon, chyba inna maszyna. Ceny nie należy przeliczać na złotówki, bo to wspaniały przyjaciel zwiedzania!

    OdpowiedzUsuń