24 lipca 2014

Procesje religijne w Kalabrii i demonstracja mafijnej władzy

Powiązania kalabryjskiej 'ndranghety (mafijnej organizacji przestępczej) z przedstawicielami Kościoła katolickiego to zjawisko nie tylko społeczne ale i historyczne, głęboko zakorzenione tu od pokoleń.


Procesja "la Madonna di Oppido Mamertina
fot. ilfattoquotidiano.it

Procesje symboli religijnych (obrazów, posągów...) w małych i większych miasteczkach południa Włoch od pokoleń miały charakter bardzo symboliczny. Dlatego stopniowo rytuał stopniowo przerodził się w publiczne okazywanie szacunku a nawet oddaniu hołdu najbardziej znaczącym osobistościom. 

Rytuał religijny, folklor czy demonstracja nielegalnej władzy?
Tak więc obok proboszcza procesję  prowadzą zwykle burmistrz i przedstawiciele policji, a nierzadko lokalni mafiosi. W niektórych przypadkach procesja zatrzymuje się przed domem szefa 'ndranghety w geście tzw. "ukłonu"  obrazu lub posągu. 

Przez lata władze administracji lokalnej i krajowej tolerowały taki stan rzeczy nie ingerując w rytuały kościelne, nawet jeśli wskazywały na ewidentne powiązania Kościoła z organizacjami przestępczymi. Tym bardziej, że lokalna społeczność zwykle" poddańczo" akceptowała przejście procesji w takiej właśnie formie. 

Napiętnowanie zła
Dopiero po oficjalnej ekskomunice  jaką papież Franciszek nałożył na mafię w czerwcu tego roku, drastycznie zmieniło się podejście Kościoła do tych kontrowersyjnych rytuałów. 



Przypomnijmy, że zarówno papież Jan Paweł II jak i Benedykt XVI wielokrotnie piętnowali organizacje przestępcze we Włoszech, lecz po raz pierwszy za mocnymi słowami poszły konkretne sankcje kościelne. Co więcej, papież Franciszek życzy sobie aby ekskomunikę natychmiast zastosowały  parafie silnie związane z siecią mafijną i czerpiące z tych powiązań zyski.

Udział mafijnych bosów w procesjach kościelnych, "ukłonów" i "hołdów" oddawanych przed ich domami nagle stał się skandalem na skalę międzynarodową. Włoskie i światowe media opisują, fotografują, robią wywiady, a politycy i przedstawiciele policji głośno polemizują. Na temat skorumpowanych procesji czczących zarówno symbole kościelne jak i mafiosów wypowiadają się biskupi, ministrowie, władze MSW, itd. W niektórych miasteczkach wszczęto oficjalne dochodzenia, a władze kościelne zawiesiły przemarsz procesji.
Duchowny don Ciotti, jeden z księży najbardziej zaangażowanych w walkę przeciwko organizacjom kryminalnym o charakterze mafijnym, dodaje, że ekskomunika dotyczy nie tylko kryminalistów ale i tych, którzy pozwalają im działać!

Dlaczego mafii zależy na uczestnictwie w procesji?
Na pewno nie zależy im na rytuałach folklorystyczno-religijnych jako takich. Eksperci tłumaczą, że włoskie organizacje przestępcze od zawsze bardzo sobie ceniły nie tylko szeroko pojętą akceptację, ale i prestiżową pozycję w społeczeństwie. A do tego właśnie potrzebne jest im uznanie Kościoła - uznanie i szacunek jako lokalnych "opiekunów" mieszkańców. Potrzebują lokalnej hipokryzji, przekonania ludzi, że padrino to  bravo cristiano (dobry chrzeżcijanin), który chodzi do Kościoła i daje "na tacę".... 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz