20 stycznia 2011

Neapol – słońce, miłość i śpiew

Trudno sobie dziś wyobrazić kulturę Włoch bez ludowej piosenki neapolitańskiej. Każdy Włoch, a w szczególności każdy Neapolitażczyk, jest dumny z ponadczasowych piosenek urzekających  melodyjnością, muzyczną lekkością, prostotą treści, dowcipem i kabaretową interpretacją. I nawet jeżeli nie wszyscy znają i rozumieją dialekt neapolitański, piosenki z Neapolu zachwycają, wzruszają i bawią publiczność na całym świecie. 
W tematach piosenek dominują morze, słońce, ludowe święta, życie codzienne, a przede wszystkim uczucia i emocje, a więc miłość, rozpacz, nadzieja...  w interpretacji dramatycznej lub ironicznej. Charakterystycznym elementem treści jest również wyidealizowana kobieta, nawet jeśli to „malafemmena”, czyli kobieta lekkich obyczajów, bezwstydna i obojętna na cierpienia poety.
 
Serenate i mattinate
Historia piosenki neapolitańskiej sięga XIII wieku,  czasów cesarza Fryderyka II. Wtedy to właśnie śpiewane o zmroku „serenate” i z samego rana „mattinate” rozpowszechniły się do tego stopnia, że  w 1221 r.  cesarz wydał dekret zakazujący spędzające mieszkańcom sen z oczu nocne śpiewanie na ulicach. Z tego okresu pochodzi  np. „Jesce sole” („Esci sole”),  cytowana min.  w „Decameronie”  Boccaccia.
W drugiej połowie XVI wieku powstała tzw. „villanella”, czyli „wieśniacza”, satyryczna piosenka śpiewana na kilka głosów, często improwizowana w prowokacjach słownych, a czasem również tańczona. 
Innym jeszcze gatunkiem piosenki neapolitańskiej była tzw. „macchietta”, śpiewana karykatura osób lub zdarzeń.
Tarantelle
W XVIII wieku w Neapolu triumfuje już „tarantella”, taniec wywodzący się prawdopodobnie z Apulii, a dokładnie  z miasta Taranto, chociaż niektóre źródła podają inną etymologię, od nazwy „tarantuli”, pająka, według legendy po jego ukąszeniu  może nas uratować tylko taniec.  
http://www.youtube.com/watch?v=cDt0mWbFHM0&feature=related
Jednym z klasycznych przykładów tarantelli jest „Lo guarracino” („Il guarracino”). Piosenka opowiada o rybce wędrującej przez morze w poszukiwaniu ukochanej.
„’A cammesella” („La camicetta”), to z kolei przykład ironicznego duetu nowożeńców, w którym na wzajem żartują sobie z siebie, gdy mężczyzna namawia młodą żonkę do rozebrania się.  

Z tego też okresu pochodzi chyba jedna z najbardziej znanych melodii, rozsławiona min. przez Luciano Pavarottiego,  „Santa Lucia”, i do dziś jest interpretowana przez największych światowych artystów.  

Złoty wiek
XIX wiek to złoty okres dla piosenki neapolitańskiej, w którym dominują „serenate”, a muzyka ludowa przeplata się z muzyką poważną i wyrafinowaną. Do Neapolu przybywają kompozytorzy tacy jak Rossini, Bellini, Donizzetti... Rozkwita przemysł muzyczny, poeci  i muzycy zaczynają otrzymywać regularne pensje, pojawiają się sprzedawcy kopii tekstów piosenek (tzw. „copielle”). Zaprezentowana na Festivalu  Pedigrotta romantyczna piosenka „Te voglio bene assaje” („Ti voglio tanto bene”), prawdopodobnie autorstwa Don Raffaele Sacco, sprzedała się aż w 180 tysiącach egzemplarzy. W piosence poeta opowiada o swoim cierpieniu nieodwzajemnionej miłości.
Wreszcie na status najsłynniejszej piosenki neapolitańskiej zasługuje oczywiście  „’O sole mio” („Il mio sole”), autorstwa G. Caapurro i Eduardo Di Capua. Pod koniec XIXw. Di Capua przebywał w Odessie na Ukrainie, i tam tęskniąc za ojczyzną skomponował utwór nie wiedząc jaką sławę jej przyniesie po latach. Jak to często bywa, obaj autorzy żyli w biedzie do końca swoich dni.    
Piosenkę  rozsławił na całym świecie sam Enrico Caruso, a dziś można ją usłyszeć prawie we wszystkich językach.
Innym sukcesem na arenie międzynarodowej był powrót do klasycznej tarantelli w piosence „Funiculì, Funicolà” („Funiculì, Funicolare”), skomponowanej na cześć pierwszej na świecie kolejki linowej dojeżdżającej na aktywny wulkan, Wezuwiusza.

XX wiek
Na początku XX wieku zasłynęły takie piosenki jak romantczna mattinata: „I’ te vurria vasà” („Io ti vorrei baciare”), w której zakochany chłopak kontempluje niezwykłą urodę śpiącej przy nim dziewczyny, chciałby ją pocałować, ale brakuje mu odwagi aby ją obudzić. Dręczony zazdrością próbuje odgadnąć kto tak naprawdę gości w jej snach.
„Torna a Surriento” („Torna a Sorrento”), to  melancholijna piosenka która rozsławiła  małe prowincjonalne miasto z południa Włoch  na cały świat. Powstała w 1902r. z okazji wizyty w Sorrento G.Zanardelli, ówczesnego premiera Włoch. Było to duże wyróżnienie dla miasta i burmistrz zlecił braciom Gian Battista i Ernesto De Curtis skomponowanie piosenki, w nadziei by wywrzeć wrażenie na politykach ze stolicy i  pozyskać oczekiwane fundusze dla Sorrento, min. oczekiwany od dawna urząd pocztowy. Oprócz opisu piękna krajobrazu,  piosenka nawiązuje do mitycznych Syren, pół kobiet i pół ryb, od których, według legendy, powstała nazwa miasta.  
Po pierwszej wojnie światowej pojawiły się tematy bardziej dramatyczne, jak w piosence „’O surdato nnamurato” (“Il soldato innamorato”), ze wzruszającym refrenem:
 „oje vita, oje vita mia, (oh, vita, oh, vita mia,)
oje core ‘e chistu core,  (oh, cuore di questo cuore,)
si’ stata ‘o primm amore:  (sei stata il primo amore)
‘o primmo e ll’ultimo sarraje pe’ me! (il primo e l’ultimo sarai per me)
Piosenka zasłynęła w wykonaniu niezapomnianej Anny Magnani w filmie „La Sciantosa”, jest to opowieść o wojnie, która rozdziela całe narody, ale takze i pary zakochanych.

Powrót do tradycji
Wreszcie lata współczesne przyniosły takie sukcesy jak miłosne wyznanie w piosence „Tu Si' 'na Cosa Grande” z 1964 r. autorstwa Domenico Modugno, czy wreszcie piosenka Cu’ mmè (“Con me”) autorstwa E. Gragnaniello zaprezentowana na Festiwalu San Remo i przetłumaczona na wiele języków.
http://www.youtube.com/watch?v=iVPX-5ZrCYs
Międzynarodowy sukces piosenki neapolitańskiej przyniosły niewątpliwie występy Renzo Arbore  i jego Orchestra Italiana, ich koncerty w nowoczesnej interpretacji zjednały sobie dziś miliony fanów tego gatunku na każdym już chyba zakątku świata.
http://www.youtube.com/watch?v=VwZnNSGVv0k&feature=related
Kilka tytułów piosenek tu zacytowanych to zaledwie przysłowiowa kropla w morzu dziedzictwa piosenki neapolitańskiej. Te najpiękniejsze niosą ze sobą taką siłę emocji i wzruszeń,  zapach morza i blask południowego słońca, że każdemu zapadają w sercu na zawsze.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza