5 listopada 2013

Co ma deszcz do złodziei

Jak leje to znaczy, że pogoda dobra dla złodziei? I do tego "z górnej półki"? Bo niby skąd się wzięło powiedzenie Piove, governo ladro! ("pada, rząd złodziei"), i o co tu chodzi - zastanawiają się nieraz cudzoziemcy, w sensie "co ma piernik do wiatraka".



Powiedzenie to wywodzi się prawdopodobnie jeszcze ze średniowiecza, kiedy to przez wiele granic miejskich przewożono bardzo cenny towar: sól. Na każdej nawet najmniejszej granicy na drodze przewoźnicy i kupcy musieli płacić podatek od towaru narzucany przez lokalnego władcę feudalnego. Im cięższy towar tym większa była opłata celna. 


Sprytni gabellieri, czyli urzędnicy pobierający świadczenia celne często przedłużali załatwianie "papierkowej roboty", aż do czasu kiedy padał deszcz. Wówczas sól robiła się cięższa i przewoźnik musiał zapłacić o wiele większe cło.

Stąd powstał popularny zarzut kupców i producentów w stosunku do celników, a co za tym idzie do lokalnych rządów. 

Dzisiaj powiedzenie piove, governo ladro jest bardzo ogólnym oskarżeniem rządu i polityków, głównie w odniesieniu do zbyt wysokich lub narzucanych bezpodstawnie podatków, np.:

- w artykule "I costi della malapolitica in Italia" na blogu Beppe Grillo czytamy: "Piove, governo ladro. E' così scontato che ci si scherza su, e poi si torna a fare i conti delle nostre miserie con il pallottoliere."

- na stronie gonews.it: “C’è chi specula in borsa e c’è chi specula sulle esondazioni. Quando non si hanno idee tutto fa brodo e non si esita a ripetere, aggiornato e scorretto, il vecchio adagio: piove, governo ladro. Così fa Obiettivo Comune, abbassandosi allo sciacallaggio, quando, con svariate menzogne, lamenta inadempienze del Comune al momento dell’emergenza idrica /.../"



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza